Tagi

Wpisy z tagiem: szkolenie

wtorek, 21 lipca 2015

"Równowaga między życiem a pracą, powiada Nigel Marsh, jest zbyt ważna by pozostawiać ją w rękach twojego pracodawcy". Czy zastanawialiście się, kto rzeczywiście decyduje o tym, co jest najważniejsze w Waszym życiu?  

 

 

Miłego wieczoru :)

 

poniedziałek, 29 czerwca 2015

Relacje pomiędzy pracownikami składają się na atmosferę pracy w zespole, ale oczywiście nie są jedynym elementem wpływającym na to, czy chętnie ze sobą współpracujemy czy nie. Nie mniej jednak to, czy są to relacje zdrowe czy nie, jest kwestią kluczową, bo wynikają one z postaw i działania wielu osób pracujących w danym zespole. Jeżeli uznaję, że niechętnie chodzę do pracy, bo mam niską płacę, a mam niską płacę czy też nie dostaję premii, bo szef mnie nie lubi - popełniam zasadniczy błąd. Odpowiedzialność za to, że nie lubię chodzić do pracy przerzucam na bliżej nieokreślone okoliczności (atmosferę?) a problem z wypracowaniem sobie premii - na szefa (relacje?). Nie uświadamiam sobie często, że na skutek takiego myślenia wpadam w błędne koło: moja niechęć przyczynia się do spadku motywacji, spadek motywacji jest przyczyną pogorszenia się wyników pracy, pogorszenie się wyników pracy wpływa na wzrost niechęci. I tak na okrągło... Z tym trzeba coś zrobić, bo ja też mam wpływ na atmosferę pracy i relacje w grupie. Moja niechęć jest destrukcyjna i, dla atmosfery, i dla relacji... I dla mnie samej.

Pierwsza rzecz to zracjonalizowanie odczuwanej niechęci. Własnej. Szefa na razie należy zostawić w spokoju. Zrób listę negatywów, które sprawiają, że niechętnie podchodzisz do realizacji zadań w pracy. Staraj się, żeby na liście znalazły się konkrety, fakty. Przypominam, że to coś, co da się zmierzyć i zważyć, wziąć do ręki i przestawić. Odczucia, wrażenia, wszelkie emocje zostaw. Choć psychologia lubi mówić o faktach i bada fakty, to mimo wszystko cały czas operuje... domniemaniami mniej lub bardziej trafnymi. Zatem konkrety i fakty. Kiedy już tę listę zrobisz, podkreśl te, na które masz realny wpływ. 

Druga rzecz to rozważanie, czy rzeczywiście potrzebujesz poradzić sobie z problemem. Czy rzeczywiście niechęć jest dla Ciebie problematyczna? Przeszkadza Ci? Bo może to ona Cię "nakręca"? Jeżeli lubisz narzekać i użalać się nad sobą, sam niczego nie zdziałasz. Będziesz robić wszystko, aby utwierdzić się w przekonaniu, że "szef mnie nie lubi". To już poważna dysfunkcja i tu pomóc może jedynie terapeuta. Sztuką jest znaleźć dobrego. Innym rozwiązaniem jest... zmiana pracodawcy. 

Trzecia rzecz to podjęcie działań. Działaniem jest wpłynięcie na te okoliczności i działania, które pobudzają w Tobie niechęć, ale masz na nie wpływ. Działaniem jest tez podjęcie terapii lub zmiana pracy. Zmiana pracy nie zawsze jednak przynosi oczekiwany efekt (nowy szef "też mnie nie lubi", ale to ewidentny dowód, że coś chyba jest nie tak) a terapia to długotrwały proces. Działanie jednakże działa mobilizująco, zwiększa energię, pobudza a to łatwo dostrzec "z zewnątrz". Nagle - być może - okaże się, ze szef to całkiem fajny facet (lub babka), idzie się z nim dogadać a nawet pożartować. 

Ostatnia rzecz to utrzymanie poziomu motywacji. Teraz będzie już coraz łatwiej. Nawet jak szef skrytykuje Cię za coś, nie odczujesz tego tak boleśnie jak kiedyś. Potrafisz już racjonalizować, przyznasz rację i zaczniesz poprawiać to, co zepsułeś. I tak ma być. Możesz sam siebie nagradzać za to, co udaje Ci się zrobić. Wcale nie czekaj na premie, bo może w budżet nie przewiduje wysokich wypłat a Twój przełożony nie ma wpływu na wysokość premii. On tez jest takim samym pracownikiem jak Ty, na niewiele spraw firmowych ma wpływ. A może też szef go nie lubi?

Zatem, pierwszy krok: RACJONALIZACJA!

 

Miłego dnia :)

środa, 13 maja 2015
Podstawowym błędem w motywowaniu jest wprowadzanie osoby motywowanej na tak wysoki poziom wewnętrznego zaangażowania, iż traci ona kontrolę nad racjonalnością. Oczywiście z punktu widzenia organizacji może to i dobrze, ale jak to się ma do jakości życia i zdrowia psychicznego? Podejmowane pod wpływem emocji (niestety motywowanie opiera się na emocjach, nawet jeżeli jest to motywowanie płacowe) decyzje nie zawsze odzwierciedlają wartości, pragnienia czy też potrzeby osobiste. Niekiedy podejmuje się je wbrew sobie, ale dowiadujemy się o tym dopiero na tak zwanym wyjściu, czyli po rozstaniu z pracodawcą. A dlaczego dopiero wtedy? Bo czynnik motywujący serwowany przez pracodawcę / przełożonego przestaje być... serwowany.
czwartek, 23 kwietnia 2015
Poszukując motywacji do działania zazwyczaj zapominamy o tym, że motywację najłatwiej można zbudować poprzez... działanie. Ruch daje energię, zagadka logiczna pobudza inteligencję, zabawa kolorami pobudza kreatywność. Działanie. Niby proste a takie trudne, prawda? Ktoś powie, że działanie nie zawsze kończy się powodzeniem, że często coś, co się zaplanowało nie udaje się i spadek motywacji gwarantowany. Nie uda się. Tak, to prawda, jeżeli nie będziesz próbować na pewno nic się nie uda. Zatem, działanie.
poniedziałek, 20 kwietnia 2015
Zastanawiałam się niedawno nad tym, jak to w różnych firmach czy instytucjach jest z dzieleniem się wiedzą. Ogólnie rzecz ujmując gorzej to wygląda w urzędach oraz tzw. instytucjach państwowych, choć z kolei to w nich wykazuje się więcej zrozumienia dla konieczności dzielenia się ową wiedzą i doświadczeniem. Problemy w realizowaniu koncepcji dzielenia się wiedzą, czy wprowadzeniu zasady mentoringu mogą pojawiać się na kilku obszarach:
piątek, 27 marca 2015
Żeby żyć zgodnie ze swoimi biologicznymi rytmami trzeba mieć... ku temu sposobność ;) Niestety najczęściej to nie my decydujemy o swoim czasie pracy! Nawet tzw. freelancerzy i osoby prowadzące działalność gospodarczą, wolni od etatu, muszą dostosowywać się do czasu innych ludzi. Podróżują, kiedy zazwyczaj normalnie sypiają, wstają zbyt wcześnie, lub zbyt późno kładą się spać, muszą być aktywni o porach dla siebie nietypowych, itd. Trzeba mieć końskie zdrowie i coś o tym wiem.
środa, 18 marca 2015
Rytm tygodniowy w przeciwieństwie do dobowego jest rytmem reaktywnym, czyli nie działa samoistnie - potrzebuje bodźca aktywującego. Regularne wahania, które występują w obrębie tygodnia są wystarczające aby utrzymać nas wewnętrznie w tygodniowym (siedmiodniowym) rytmie. Kilka dni pracy i wolny weekend, piątkowe posty, niedzielne msze, obiady u teściowych - to elementy zewnętrzne wyzwalające rytm wewnętrzny.
poniedziałek, 16 marca 2015
Rytm dobowy jest rytmem endogennym i stanowi pewnego rodzaju wewnętrzny zegar regulowany przemianami zachodzącymi w przyrodzie. No cóż, jesteśmy elementem ekosystemu i tak jak na każdy żywy organizm i na nas oddziałuje następstwo dni i nocy, zmiany pór roku, fazy księżyca, wschody i zachody słońca, wzrost promieniowania ultrafioletowego na wiosnę itd.
niedziela, 15 marca 2015
Organizm ludzki spełnia swoje funkcje w określonym rytmie. W zależności od funkcji i organu rytmy te mają różną częstotliwość. Serce wykonuje uderzenia co sekundę, skurcze jelita pojawiają się co trzydzieści sekund, czynności komórek nerwowych przebiegają w tysięcznych częściach sekundy. Niektóre funkcje mają rytmy godzinne, dobowe, tygodniowe, miesięczne i roczne. Zaburzenie rytmu odczuwane jest co najmniej jako dyskomfort, z którym możemy sobie poradzić lub nie. Jeżeli z poczuciem dyskomfortu poradzić sobie nie możemy, to najprawdopodobniej stanie się ono źródłem dodatkowego stresu.
wtorek, 10 marca 2015
Porządkowałam dziś materiały szkoleniowe i rzuciły mi się w oczy notatki ze szkolenia z zarządzania konfliktami a właściwie ze spotkania, podczas którego należało sobie poradzić z konfliktem już zaistniałym. Rozwiązywaliśmy między innymi test, który miał określić, jakie są nasze typowe zachowania w obliczu konfliktu.
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 21