Blog > Komentarze do wpisu

Pierwszy dzień listopada

W takich dniach jak ten bardzo często rozważamy kwestie pamięci i sensu życia. Tak jakoś po cichu, albo i nie, skromnie lub wystawnie. Nieważne. Z pewnym uduchowieniem działamy spełniając powinności wobec zmarłego. Hm... Wobec zmarłego czy wobec społeczności, w której żył? Tak wiele w tym dniu zadumy, ale i hipokryzji. Bo człowieka i po śmierci łatwo wykorzystać, manipulować pamięcią o nim, uczynić narzędziem sprawowania władzy, wywierania wpływu na innych itd.

 

Jakiś czas temu popełniłam pewien tekst. Przypomnę go tutaj:

"Louis-Vincent Thomas w książce "Trup" [Łodź 1991] tak napisał o politycznym wyzyskiwaniu trupów: "Trup jest narzędziem skutecznym, jeśli tylko wiadomo, jak się nim posługiwać: wywiera duże wrażenie i znakomicie spełnia wszystkie oczekiwania" [s.109]. Autor stwierdził, ze każdy system polityczny wykorzystuje kult zmarłych na swój sposób, np. poprzez odwołanie się do ducha przodka, poprzez kult szczątków a nawet praktyczne wykorzystanie fragmentów trupa w zabiegach magicznych, nie odnoszących się bezpośrednio do kultu jako takiego. Thomas podał liczne przykłady tak zwanych społeczeństw archaicznych, w których wykorzystanie szczątków zmarłego (czaszki przodka, głowy – trofeum wojennego, kości, czasem genitaliów) jest pretekstem do wielkich uroczystości. Jednak ich celem i skutkiem ma być zazwyczaj budowanie jedności i tożsamości określonej wspólnoty. Bo, jakby nie było, magia zawsze była na usługach polityki, dawała władzę nad ludźmi i duchami. Oczywiście współczesność jak najbardziej nie odstępuje od kultu zmarłych. Wprost przeciwnie. Nie ma jednakże w tym kulcie magii, stąd też i upolitycznienie trupa jest bardziej bezpośrednie. Thomas wspomina i o wyrafinowaniu. Można się zgodzić z tym twierdzeniem, bo w świetle zarządzania wszystkimi i wszystkim, łatwo jest skusić się na skorzystanie z narzędzi zwanych manipulacją oraz koncepcji zarządzania emocjami, a raczej ich pobudzania. A pobudzonym tłumem łatwo jest sterować. Poprzez zorganizowanie gorszego i lepszego pochówku można społeczeństwu wskazać „dobrego” i „złego” zmarłego. Groby zmarłych za wiarę i świętych czy błogosławionych mają wzmocnić w wierze. Mauzolea polityków – też wzmacniają wiarę, ale tę odmienną nieco. Mają bowiem wspomóc opcje polityczne i stymulować wiarę w słuszność takiego a nie innego kierunku myślenia. Tych, o których „należy” zapomnieć, nawet po śmierci usuwa się w cień, chowając po cichu i bez rozgłosu. Tych, których chce się wynieść ponad innych ludzi, także po śmierci otacza splendor, rozgłos i zamieszanie. Są także zmarli niebezpieczni.. dla klas rządzących. Zamordowani czy popełniwszy samobójstwo mogą stać się – jak wspomniał Thomas – zarzewiem rewolucji. Cóż, podstępne zamordowanie politycznego konkurenta zawsze było ryzykowne… Taki strzał w stopę lub kolano... Bardzo łatwo jest też zrobić z trupa celebrytę. Coraz częściej jesteśmy świadkami takich sytuacji. Wystarczy uwznioślić zwyczajności i językiem korzyści przemówić do rozemocjonowanego tłumu. Wskazać winnego, odnieść się do ideologii, wykrzyczeć ideały! I.. sprzedać trupa – celebrytę tłumom.. Osobiście widzę w tym więcej polityki niż współczucia i słuszności." Żródło tekstu

Oby potrzeba władzy nie była silniejsza od potrzeby bycia dobrym człowiekiem. I to warto rozważyć zapalając kolejny znicz na kolejnym grobie.

wtorek, 01 listopada 2011, agnieszka-kowarska
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: